Close-up detail of a Jeff Dillon painting showing teal colour, canvas texture, flowing dark linework, and abstract movement.

Jaki jest styl artystyczny Jeffa Dillona?

Artysta Jeff Dillon wyjaśnia swój styl współczesnego malarstwa pejzażowego — od wyrazistych kolorów i płynnych czarnych linii po sztukę celtycką, postimpresjonizm, kluazonizm, teorię Gestalt oraz przestrzeń między realizmem a abstrakcją.

Z czasem łatwiej przychodzi mi opisywanie mojego stylu artystycznego, ale nie zaczynałem z jasnym planem, czym miał on być. Malowałem to, co mi się podobało, co widziałem i co czułem. Czasami przyciągał mnie sam temat, czasami kolor, czasami ruch, a czasami po prostu uczucie nakładania farby na płótno i obserwowania, dokąd mnie to zaprowadziło.

Przez wiele lat regularnego malowania pewne elementy wciąż powracały. Wyraziste kolory, czarne kontury, ruch, motywy zaczerpnięte z natury oraz przestrzeń pomiędzy realizmem a abstrakcją stawały się dla mnie coraz bardziej rozpoznawalne w miarę dalszej pracy. Nie sądzę, żebym stworzył ten styl, siadając i decydując, jak powinien wyglądać. Wyłonił się poprzez praktykę. Kiedy ludzie zaczęli pytać, jak opisałbym swoją twórczość, zacząłem szukać słów, które mogłyby ją wyjaśnić. Wtedy przydatne stały się odniesienia do kloisonizmu, postimpresjonizmu, Vincenta van Gogha, sztuki celtyckiej, teorii Gestalt i Grupy Siedmiu. Nie definiują one całkowicie tej twórczości, ale pomagają wyjaśnić niektóre aspekty tego, co od lat robiłem wizualnie.

Najtrafniej mogę dziś opisać swoje obrazy jako sytuujące się gdzieś pomiędzy realizmem a abstrakcją. Ich podstawą są lasy, jeziora, góry, niebo, dzika przyroda, pogoda i świat natury, ale nie próbuję odtwarzać tych tematów dokładnie tak, jak wyglądają. Chcę, żeby wydawały się znajome, ale nie były jednoznacznie określone. Drzewo nadal powinno sprawiać wrażenie drzewa, woda — wody, a niebo powinno mieć atmosferę, jednak bardziej interesuje mnie ruch kryjący się pod powierzchnią tych rzeczy niż odnotowywanie każdego szczegółu.

Z daleka większość moich obrazów układa się w rozpoznawalne krajobrazy lub sceny z natury. Można zobaczyć las, jezioro, ptaka, górę, zwierzę albo niebo pełne ruchu. W miarę zbliżania się obraz zaczyna się rozluźniać. Większy temat rozpada się na mniejsze obszary koloru, linii, faktury i kształtu. Niektóre fragmenty mogą same w sobie wydawać się niemal abstrakcyjne. Podoba mi się ta zmiana, ponieważ daje obrazowi więcej niż jeden sposób odbioru. Z drugiego końca pomieszczenia może być wyraźny, a z bliska — bardziej tajemniczy.

Właśnie to mam na myśli, kiedy mówię, że moja twórczość mieści się pomiędzy realizmem a abstrakcją. Temat nadal jest obecny, ale nie zostaje w pełni wyłożony. Nie czuję potrzeby opisywania każdej gałęzi, skały, pióra, krawędzi chmury czy odbicia. Czasami obraz staje się ciekawszy, gdy zawiera wystarczająco dużo informacji, ale nie wszystko zostaje dopowiedziane za widza. Często porównuję to do czytania zdania, w którym brakuje kilku liter. Nadal można zrozumieć słowa, ponieważ zachowała się wystarczająca część struktury. Umysł bez większego wysiłku wypełnia luki. Malarstwo może działać w podobny sposób. Jeśli forma jest wystarczająco zarysowana, obraz pozostaje spójny, nawet gdy pewne fragmenty pozostają otwarte. Myślę, że jest w tym coś bardzo ludzkiego, ponieważ nieustannie uzupełniamy rzeczy na podstawie niepełnych informacji, niezależnie od tego, czy zdajemy sobie z tego sprawę.

Czarna kreska jest prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalnym elementem mojej twórczości. Pojawiła się bardzo wcześnie w moich obrazach i zyskała na znaczeniu w miarę rozwoju prac. Ludzie czasem nazywają te linie konturami, co rozumiem, ale nie tak o nich myślę. Mogą obiegać drzewa, chmury, skały, zwierzęta lub obszary koloru, ale nie służą po prostu do obrysowywania krawędzi przedmiotów.

Dla mnie linie tworzą strukturę, ruch i energię. Pomagają porządkować obraz, ale także nie pozwalają mu stać się zbyt statycznym. Wzrok naturalnie podąża za linią. Chce wiedzieć, gdzie linia się zaczyna, dokąd prowadzi, czego dotyka i jak łączy się z resztą obrazu. Wykorzystuję ten odruch w całym obrazie. Linia może przebiegać przez drzewa, przechodzić w wodę, pojawiać się ponownie w chmurze, a następnie zataczać krąg w odbiciu. Linia nie służy tyle oddzielaniu jednej rzeczy od drugiej, ile prowadzeniu widza przez całą scenę.

Jednym z najbliższych historycznych porównań do części mojej twórczości jest kluazonizm — styl postimpresjonistyczny, w którym obszary koloru oddzielają wyraźne, ciemne kontury. Często daje to efekt podobny do witrażu lub emalii komórkowej. Rozumiem, dlaczego ludzie porównują do niego moje obrazy. Ciemna kreska i oddzielone pola koloru mogą tworzyć wrażenie witrażu, zwłaszcza gdy obraz ogląda się z większej odległości. To porównanie wyjaśnia jednak tylko część zjawiska. W historycznym kluazonizmie kontury często dzielą i ograniczają kolor. W mojej twórczości linia jest bardziej aktywna. Przemieszcza się przez scenę i staje się częścią rytmu obrazu. Pomaga połączyć ziemię, wodę, niebo, drzewa, dzikie zwierzęta, pogodę i odbicie w jeden większy ruch.

Postimpresjonizm to kolejny przydatny sposób rozumienia części mojej twórczości, ponieważ wyszedł poza ścisły realizm. Bliska jest mi idea, że kolor i forma mogą wyrażać coś bez dosłowności. Mogę intensyfikować kolory, upraszczać kształty lub wzmacniać wrażenie ruchu, aby obraz odzwierciedlał odczucie danego miejsca, a nie tylko to, co fizycznie się w nim znajdowało. Nadal chcę, aby temat był związany ze światem natury, ale nie chcę, żeby obraz sprawiał wrażenie bezpośredniej kopii.

Vincent van Gogh często pojawia się w rozmowach o ruchu w moich obrazach, zwłaszcza w niebach, drzewach, spiralach i płynnych liniach. Rozumiem to porównanie. W jego twórczości jest poczucie, że nieruchomy obraz może zawierać ruch, a ta idea zawsze mnie interesowała. Nie próbuję naśladować Van Gogha, ale pociąga mnie sposób, w jaki ruch może stać się częścią struktury obrazu. Natura nigdy nie jest naprawdę nieruchoma. Chmury się przesuwają, drzewa uginają, woda się zmienia, światło się porusza, a pogoda może bardzo szybko zmienić nastrój miejsca. Chcę, aby część tego ruchu pozostała w ukończonej pracy.

Sztuka celtycka również była dla mnie ważna, zarówno pod względem wizualnym, jak i osobistym. Moje korzenie rodzinne są irlandzkie i szkockie, a ja od zawsze czułem więź z tą częścią mojego dziedzictwa. Podróże do Irlandii i Szkocji tę więź pogłębiły. Krajobraz, historia, wzornictwo i atmosfera tych miejsc pozostały ze mną, ale to właśnie Księga z Kells wywarła na mnie jedno z najsilniejszych wrażeń. W celtyckim wzornictwie interesuje mnie sposób, w jaki linia może tworzyć płynność. Spirale, przeplatające się formy i powtarzające się wzory nie tylko zdobią powierzchnię. Prowadzą wzrok. Poruszają się, zawracają, łączą i trwają dalej. Taki sposób myślenia o linii wydaje mi się bliski temu, jak podchodzę do własnych obrazów. Lubię, gdy linia robi coś więcej niż tylko opisuje. Lubię, gdy przeciąga jedną część obrazu w inną i nadaje przedstawieniu poczucie ruchu.

Ponieważ tak wiele moich prac czerpie z lasów, jezior, nieba, pogody, dzikiej przyrody i kanadyjskiego krajobrazu, ludzie czasami łączą je z Grupą Siedmiu. Uważam, że to porównanie ma sens bardziej w duchu niż w bezpośrednim wyglądzie prac. Grupa Siedmiu nie zajmowała się po prostu dokumentowaniem krajobrazu. Jej członkowie próbowali interpretować ziemię w sposób osobisty, śmiały i wyrazisty. Patrzyli na lasy, skały, jeziora, pogodę i otwarte przestrzenie jak na coś więcej niż widok. Nie próbuję malować tak jak oni, ale czuję więź z tą szerszą tradycją reagowania na kanadyjski krajobraz za pomocą malarstwa. Moje podejście jest inne, ale rozumiem pragnienie interpretowania natury, a nie tylko jej rejestrowania.

Interesuje mnie emocjonalna siła oddziaływania świata przyrody, struktura drzew, ruch chmur, ciężar skał oraz to, jak kolor może zmieniać odczuwanie danego miejsca. Nie oznacza to, że próbuję przekształcić naturę w coś nierozpoznawalnego. Nadal chcę, aby odbiorca czuł więź z ziemią, wodą, niebem, pogodą i istotami żywymi. Chcę tylko, aby obraz powstawał poprzez mój własny sposób postrzegania.

Teoria Gestalt to kolejny sposób myślenia o tym, jak odbierane są moje obrazy. Dotyczy tego, w jaki sposób umysł porządkuje oddzielne elementy wizualne w całość. Odnosi się to do mojej twórczości, ponieważ obrazy często opierają się na tym, że wiele mniejszych części łączy się w umyśle odbiorcy. Z bliska dany obszar może wyglądać po prostu jak ślad, krzywa, faktura lub plama koloru. Z większej odległości te elementy zaczynają się łączyć i powraca większy obraz. Podoba mi się, że obraz może się zmieniać w zależności od miejsca, z którego się na niego patrzy. Z bliska niekoniecznie chcę, żeby wszystko od razu miało sens. Chcę, aby umysł widza na chwilę uwolnił się od większej struktury — niemal jak podczas patrzenia w chmury i próby odnalezienia sensu w formach, które nie są do końca wyraźne. Potem, gdy się cofniesz, temat zaczyna znów układać się w całość.

Sposób, w jaki buduję obraz, również ma na to wpływ. Zwykle nie zaczynam od narysowania wszystkich czarnych linii. Najczęściej pojawiają się one bliżej końca. Często zaczynam od podkładu kolorystycznego, który nawiązuje do kierunku, w jakim zmierza obraz, a następnie buduję kolejne warstwy. Kształty początkowo są zarysowane ogólnie, a w miarę rozwoju obrazu stają się coraz bardziej dopracowane. Pojawiają się faktury, formy ulegają kondensacji, a obraz powoli zaczyna podpowiadać mi, czego potrzebuje.

Kiedy dodaję kreskę, obraz ma już określony kierunek. Wtedy decyduję, za czym powinien podążać wzrok, gdzie obraz potrzebuje struktury i jak połączyć ze sobą różne obszary. Czasem linia wyznacza formę. Czasem nadaje rytm. Czasem pozostawiam fragmenty niemal bez linii, bo kolor lub faktura wystarczająco dobrze działają same. Kreska nie jest tylko czymś znajdującym się pod warstwą malarską. Stanowi część końcowej energii dzieła.

Trudno dokładnie wyjaśnić, skąd bierze się indywidualny styl. Od najmłodszych lat lubiłem szkicować, rysować i malować, a z czasem przyswajasz więcej, niż zdajesz sobie sprawę. Natura, podróże, historia sztuki, inni artyści, architektura, światło, kolor, faktura, pamięć i osobiste doświadczenia — wszystko to w jakiś sposób przenika do twórczości. Niektóre wpływy łatwo nazwać. Inne trudniej zrozumieć.

Im poważniej malowałem, tym częściej zastanawiałem się nad tym, przez co musieli przechodzić inni artyści, próbując odnaleźć własny głos. Nie tylko nad tym, co malowali, lecz także nad tym, do czego wciąż wracali. Co próbowali rozwiązać. Czego najwyraźniej nie potrafili zostawić w spokoju. Myślę, że wpływ częściej się odczuwa, niż w pełni rozumie. Można podziwiać artystów, miejsca i idee, ale własna twórczość i tak musi przejść przez własne ręce, instynkty, decyzje i ograniczenia.

Dla mnie ten sposób malowania rozwijał się przez ponad piętnaście lat i ponad 300 oryginalnych obrazów. Nie powstał od razu. Wyraziste kolory, czarne linie, motywy natury, ruch, atmosfera oraz równowaga między realizmem a abstrakcją kształtowały się powoli dzięki powtarzaniu, ciekawości i licznym korektom. Kloisonizm, postimpresjonizm, van Gogh, sztuka celtycka, teoria Gestalt i Grupa Siedmiu pomagają wyjaśnić poszczególne elementy mojej twórczości, ale żaden z tych nurtów nie definiuje jej w pełni. Moja twórczość nadal wyrasta z malarstwa pejzażowego, ale nie jest dosłownym malarstwem pejzażowym. Jest ekspresyjna, a jednocześnie pozostaje związana z rozpoznawalnymi motywami. Jest uporządkowana, ale zawsze próbuje wprawić obraz w ruch. To prawdopodobnie najuczciwszy sposób, w jaki mogę opisać swój styl. To mój sposób postrzegania świata natury, rozkładania go na części i składania na nowo za pomocą linii, koloru, rytmu, faktury i emocji.

Krótkie pytania i odpowiedzi o moim stylu artystycznym

Jaki styl sztuki tworzy Jeff Dillon?

Tworzę współczesne obrazy pejzażowe, sytuujące się pomiędzy realizmem a abstrakcją. W mojej twórczości wykorzystuję wyraziste kolory, płynne czarne linie, fakturę, rytm i ruch, aby wyrazić odczuwanie natury, a nie odwzorować ją dokładnie.

Czy sztuka Jeffa Dillona jest realistyczna czy abstrakcyjna?

Jedno i drugie. Z daleka moje obrazy są zwykle rozpoznawalne jako pejzaże, dzika przyroda, lasy, jeziora, niebo, góry lub sceny natury. Z bliska często stają się bardziej abstrakcyjne, rozpadając się na linie, kształty, kolory, wzory i faktury.

Dlaczego Jeff Dillon używa czarnych linii w swoich obrazach?

Używam czarnych linii, aby tworzyć strukturę, ruch i energię. Nie postrzegam ich jako prostych konturów. Linie prowadzą wzrok widza przez obraz i pomagają łączyć różne części kompozycji.

Jak Jeff Dillon tworzy swoje obrazy?

Zwykle zaczynam od podmalówki kolorystycznej i stopniowo buduję obraz, nakładając kolejne warstwy. Początkowo kształty są zarysowane ogólnie, a z czasem stają się coraz bardziej dopracowane. Czarne linie często dodaję później, aby kierować ruchem, definiować strukturę i łączyć różne części obrazu.

Jakie kierunki artystyczne wiążą się ze stylem Jeffa Dillona?

Moja twórczość ma związki z kloisonizmem, postimpresjonizmem, teorią Gestalt, sztuką celtycką, wyczuciem płynnego ruchu u Vincenta van Gogha oraz kanadyjską tradycją malarstwa pejzażowego Grupy Siedmiu. Są to punkty odniesienia, a nie ścisłe etykiety.

Czy twórczość Jeffa Dillona jest inspirowana sztuką celtycką?

Tak. Sztuka celtycka wpłynęła na moje myślenie o linii, spiralach, wzorach i ruchu. Moje irlandzkie i szkockie korzenie, a także wizyty w Irlandii i Szkocji, pogłębiły tę więź. Księga z Kells była również ważnym źródłem inspiracji wizualnej.

Czy twórczość Jeffa Dillona jest inspirowana Grupą Siedmiu?

Moja twórczość łączy się z Grupą Siedmiu głównie poprzez kanadyjską tematykę oraz szerszą tradycję osobistej interpretacji pejzażu. Nie próbuję naśladować ich prac, ale czuję więź z ideą tworzenia wyrazistej, indywidualnej odpowiedzi na świat przyrody.

Co sprawia, że obrazy Jeffa Dillona można rozpoznać?

Moje obrazy można rozpoznać po odważnej kolorystyce, płynnych czarnych liniach, silnym wrażeniu ruchu oraz przechodzeniu między realizmem a abstrakcją. Z daleka temat tworzy spójną całość. Z bliska obraz ujawnia bardziej abstrakcyjne wzory, faktury i rytmy.

Dlaczego obrazy Jeffa Dillona wyglądają inaczej z bliska?

Z daleka obraz jest odbierany jako kompletny pejzaż lub scena natury. Z bliska malowidło rozpada się na mniejsze elementy, takie jak linia, faktura i kolor. Ta zmiana pozwala doświadczać dzieła na więcej niż jeden sposób.

Jakich materiałów używa Jeff Dillon?

Pracuję głównie grubowarstwową farbą akrylową na płótnie. Nakładam warstwy koloru, faktury i linii, aby tworzyć głębię i ruch w obrazie.

Czym jest kloisonizm w sztuce?

Kloisonizm to styl rozwinięty pod koniec XIX wieku, w którym obszary płaskiego koloru oddziela się wyrazistymi, ciemnymi konturami. Stosowali go artyści tacy jak Paul Gauguin i Émile Bernard; często tworzy on efekt przypominający witraż.

Czym jest postimpresjonizm?

Postimpresjonizm to kierunek artystyczny, który pojawił się po impresjonizmie pod koniec XIX wieku. Artyści tacy jak Vincent van Gogh, Paul Cézanne i Paul Gauguin skupiali się bardziej na strukturze, emocjach i symbolicznej kolorystyce niż wyłącznie na uchwyceniu światła i realizmu.

Czym jest teoria Gestalt w sztuce?

Teoria Gestalt to koncepcja psychologiczna wyjaśniająca, jak ludzie naturalnie organizują elementy wizualne w pełne formy. W sztuce pomaga wyjaśnić, jak odbiorcy mogą dostrzegać cały obraz, nawet gdy składa się on z wielu odrębnych części.

Kim była Grupa Siedmiu?

Grupa Siedmiu była grupą kanadyjskich malarzy pejzażystów działających na początku XX wieku. Do jej najważniejszych członków należeli Lawren Harris, A.Y. Jackson, Franklin Carmichael, Arthur Lismer, J.E.H. MacDonald, Frederick Varley i Frank Johnston. Są znani z rozwinięcia śmiałego i ekspresyjnego stylu malarskiego inspirowanego kanadyjską dziką przyrodą.

Dalsza lektura