Jeff Dillon's painting Great Minds on the cover of The New Quarterly Fall 2018, depicting Trinity College Dublin

Jeff Dillon w The New Quarterly | Wywiad z wielkimi umysłami

Obraz Jeffa Dillona Great Minds zdobi okładkę jesiennego wydania The New Quarterly z 2018 roku. Przeczytaj wywiad z artystą o technice, inspiracjach i Grupie Siedmiu.

„Wielkie umysły”: wywiad z Jeffem Dillonem, sztuki piękne

Autor: Jen Collins

Jesienny numer The New Quarterly z 2018 roku (nr 148) prezentuje na okładce obraz Jeffa Dillona „#65 – Great Minds”. Obraz pięknie przedstawia Trinity College w Dublinie w Irlandii.

Naszą redaktorkę, Pamelę Mulloy, urzekło wykorzystanie koloru przez Dillona i postanowiła zamieścić ten obraz w naszym nadchodzącym numerze. To zachwycające dzieło doskonale wpisuje się w temat numeru: „Ciężar opowieści”.

Byliśmy niezwykle wdzięczni, gdy Dillon zaoferował przekazanie oryginalnego obrazu na aukcję z okazji Wild Writers Literary Festival 2018.

Porozmawialiśmy z Dillonem, aby dowiedzieć się więcej o „Wielkich umysłach”, jego technikach artystycznych i inspiracjach.


Jen Collins: Jako organizacja charytatywna doceniamy każdą darowiznę, ale przyznajemy, że niezwykle miło jest przez pewien czas oglądać to płótno w naszym biurze. Co skłoniło pana do przekazania nam tego dzieła?

Jeff Dillon: Pomyślałem, że miłym gestem będzie powiązanie oryginalnego obrazu z publikacją. Chciałem dać TNQ swobodę przekazania tego dzieła dalej albo wykorzystania go według własnego uznania. Miałem szczęście odwiedzić Trinity College dwa razy w życiu i zawsze robi na mnie ogromne wrażenie liczba książek oraz ogrom wiedzy zgromadzonych w jednym pomieszczeniu.

JC: „Wielkie umysły” to pana wizualna interpretacja Trinity College w Dublinie. Przeglądając pana twórczość, można zauważyć, że większość inspiracji czerpie pan z natury. Jestem więc ciekawa, co zainspirowało pana do stworzenia tego projektu architektonicznego?

JD: Naprawdę lubię tworzyć prace architektoniczne; malowanie budynków i panoram miejskich stanowi bardzo satysfakcjonujące przeciwieństwo natury. Obrazy architektoniczne pozwalają mi skupić się na percepcji i trójwymiarowej głębi. Biblioteka oraz kąt, pod jakim przedstawiono Trinity College na tym obrazie, pozwoliły mi skutecznie to osiągnąć.

JC: Opisuje pan swoją twórczość jako silnie inspirowaną europejskimi i kanadyjskimi artystami pejzażystami. Którzy artyści wywarli na pana szczególny wpływ? Jak włącza pan ich wpływ do swojej pracy i co sprawia, że staje się ona pana własną?

JD: Silnie inspirują mnie artyści z Group of Seven i wykorzystywanie przez nich jaskrawych kolorów w uproszczonym stylu. Często umieszczali obok siebie kolory będące skrajnymi przeciwieństwami, aby stworzyć dynamiczny efekt. Interesuje mnie również wielu współczesnych artystów z całego świata. W tym roku inspiruje mnie ogromna ilość sztuki reprezentującej wiele różnych stylów.

JC: Podziwiamy sukces, który zbudował pan dzięki swojej pasji do sztuki. (Gratulujemy prezentacji pana prac na puszkach piwa rzemieślniczego Stranger Than Fiction!) Wiemy jednak, że długo pracował pan na to, by dojść do tego miejsca. Czy może pan opowiedzieć nam o swojej najbardziej pamiętnej historii związanej z odrzuceniem i powiedzieć, jak patrzy pan na nią z perspektywy czasu?

JD: Odrzucenia są równie nieodłączną częścią naszej pracy jak sukcesy. Byłem niezwykle wytrwały i z pasją pracowałem tak często, jak to możliwe, o każdej porze dnia i nocy. Właściwie nie mam jednej pamiętnej historii związanej z odrzuceniem, ale spotkało mnie ich wiele, ponieważ wytrwale próbowałem tworzyć jak najwięcej możliwości. Nadal staram się tworzyć możliwości tam, gdzie wcześniej spotkałem się z odrzuceniem. Przy wytrwałości łatwiej o drobne sukcesy.

JC: Kiedy patrzę na pana prace, uderza mnie ich żywe i ciepłe wykorzystanie koloru. Jakich narzędzi i technik używa pan, aby uzyskać taką intensywność barw?

JD: Pracuję ze złotymi płynnymi farbami akrylowymi, które są czymś pomiędzy akwarelą a olejem; mają konsystencję podobną do miodu. Wiele moich prac maluję niezwykle małymi pędzlami, nakładając bardzo, bardzo wiele warstw. Każdy obraz zazwyczaj maluję wielokrotnie, zanim go ukończę, dzięki czemu kolory stają się niezwykle intensywne.

JC: Mam wśród znajomych i rodziny artystów, a kiedy komentuję ich prace, niezmiennie słyszę: „To jeszcze nie jest skończone”. W którym momencie wie pan, że ukończył swoją pracę?

JD: Muszę przyznać, że czasami trudno mi stwierdzić, kiedy dzieło jest gotowe. Prawdę mówiąc, nie sądzę, by prace kiedykolwiek były całkowicie ukończone, ale przychodzi moment, w którym trzeba odłożyć pędzel, wyciągnąć wnioski z tego, czego się nauczyło, i iść dalej. Zrozumiałem, że artysta często jest dla siebie samego najbardziej surowym krytykiem. Ostatecznie cieszę się, że ludzie znajdują przyjemność w mojej twórczości.


Nota od osoby przeprowadzającej wywiad: Obecnie jestem studentką studiów licencjackich na University of Waterloo i odbywam staż w ramach programu Co-op w TNQ. Będę pracować z zespołem do końca roku i jak dotąd mój pobyt tutaj wypełniają nowe doświadczenia oraz możliwości nauki. Wcześniej poznałam Jeffa w naszym biurze, gdy przyszedł dostarczyć swoje prace, i zdumiał mnie jego niezmienny brak pretensjonalności przy jednoczesnej umiejętności tworzenia tak znakomitej sztuki. Kiedy redaktorka prowadząca, Emily Bednarz, zaproponowała przeprowadzenie wywiadu z Jeffem Dillonem, natychmiast skorzystałam z tej okazji, by lepiej go poznać.

Link do oryginalnego artykułu: https://tnq.ca/interview-with-jeff-dillon/